AKCJA KATOLICKA - Parafia Rzymskokatolicka p.w. Św. Wojciecha w Koninie

Idź do spisu treści

Menu główne:

AKCJA KATOLICKA

AKCJA KATOLICKA
Stanowisko Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Diecezji Włocławskiej
W obronie "Okien Życia"
Włocławek, 21 listopada 2015 r.

Mając na uwadze stanowisko Komitetu Praw Dziecka ONZ zawierające najnowsze zalecenia dla Polski, dotyczące wykonywania Konwencji Praw Dziecka (dokument o sygnaturze CRC/C/POL/CO/3-4), który to zwracając uwagę na prawo do tożsamości, jednocześnie krytycznie odnosi się do "okien życia" (p. 20) oraz zaleca Polsce ich likwidację (p. 21) - wzywamy Komitet do rewizji swojego stanowiska.
Uznajemy, iż Komitet słusznie zwraca uwagę na znaczenie prawa do tożsamości, jednocześnie przypominając , iż pierwszym prawem wśród praw człowieka jest prawo do życia, od poczęcia aż do naturalnej śmierci, i to prawo warunkuje stosowanie wszystkich pozostałych praw! Prymat prawa do życia uznaje także Konwencja. „Okna życia”, choć stanowią rozwiązanie nieoptymalne, jednakowoż pozwalają na uratowanie życia dzieci w sytuacjach skrajnych, i z tego właśnie powodu nie powinny być likwidowane .
Traktaty międzynarodowe muszą gwarantować te prawa człowieka i te standardy, które faktycznie są uniwersalne i powszechnie popierane przez państwa będące ich stronami. Nie mogą być wykorzystywane do wywierania presji na te państwa w celu zmuszenia ich do zaakceptowania systemu wartości, polityk czy praktyk obcych ich kulturze i przeciwnych woli ich narodom.
Komitet Praw Dziecka, jako organ monitorujący, powołanym do sprawowania kontroli nad przestrzeganiem Konwencji o prawach dziecka, nie posiada legitymacji do domniemywania swoich uprawnień i działania ponad udzielony mu mandat. Komitet nie posiada uprawnień ani do wydawania prawnie wiążących decyzji, ani nie ma prawa ingerować w wewnętrzne sprawy państw – stron Konwencji, nie może również nakładać na państwa-strony obowiązków nie wynikających wprost z Konwencji. Nie jest także uprawniony do wydawania prawnie wiążących interpretacji Konwencji. Konwencja nie przyznaje mu takiego uprawnienia.

Wątpliwość zatem budzi aktywność Komitetu Praw Dziecka, który w swoich ogólnych zaleceniach w rzeczywistości dokonuje interpretacji norm Konwencji, i co więcej, wyraża krytykę Polski w zakresie istnienia „okien życia” w oparciu o własne interpretacje norm Konwencji, przekraczając tym samym zakres swoich uprawnień.

Przewodniczący zebrania
Zdzisław Boksa

Włocławek: Święto Akcji Katolickiej

W sobotę, 21 listopada 2015 r., w wigilię Uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata – święta patronalnego Akcji Katolickiej, w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku spotkali się delegaci stowarzyszenia na V Zebraniu Sprawozdawczo-Wyborczym. Reprezentowane były parafie: św. Wojciecha w Koninie, Wniebowzięcia NMP w Izbicy Kuj., Narodzenia NMP w Dobrej, św. Dominika w Chodczu, Opieki MB w Osięcinach, św. Stanisława BM w Brześciu Kuj., Wniebowzięcia NMP w Lipnie i Najświętszego Zbawiciela we Włocławku.

W spotkaniu uczestniczył Asystent Diecezjalny ks. dyr. Łukasz Grabiasz oraz Asystenci oddziałów parafialnych: ks. prał. Józef Wysocki, ks. prał. Leonard Fic oraz ks. prał. Henryk Ambroziak. Prezes ustępującego zarządu diecezjalnego, Mariola Rakiewicz, podsumowała pięcioletnią działalność, wskazała na szczególną aktywność Akcji Katolickiej w ostatnich kilkunastu miesiącach, która zaowocowała m.in. pierwszą konferencją z cyklu „Dyskusje o państwie, prawie i moralności”, z udziałem prof. B. Chazana i b. Marszałka Marka Jurka, nadaniem wymiaru diecezjalnego Pielgrzymce Ludzi Pracy Regionu Konińskiego do Matki Bożej Licheńskiej, sukcesem młodzieży ze szkół diecezji w ogólnopolskim konkursie o bł. ks. Jerzym Popiełuszce. Podziękowała za pracę i wszystkie cenne inicjatywy, podejmowane przez członków w swoich parafiach, podkreślając, że ich zaangażowanie stanowi o sile Akcji Katolickiej w diecezji. Słowa wdzięczności skierowała również do księży Asystentów, bez których realizacja misji świeckich nie byłaby możliwa – stwierdziła. Po sprawozdaniu skarbnika, Rada Diecezjalna udzieliła absolutorium ustępującemu zarządowi. Dokonano wyboru nowych władz. Prezesem zarządu na kolejną kadencję została Mariola Rakiewicz. Zarząd reprezentują: Krzysztof Bernyś, Serafina Janowska, Katarzyna Jaworska, Jan Pawłowski, Daniela Śledź, Grzegorz Ziółkowski, komisję rewizyjną: Zdzisław Boksa, Franciszek Kowalski, Janina Kosowska, delegatem do Rady Krajowej wybrano Katarzynę Jaworską, poszerzono także skład Rady Diecezjalnej. Wyznaczono cele i zadania na nową kadencję 2015-2020, uwzględniając przy tym wydarzenia: 1050 rocznicę Chrztu Polski, która inspiruje do dawania świadectwa nierozerwalności życia i wiary; Rok Miłosierdzia Bożego, który jest okazją do podjęcia i rozwinięcia dzieł miłosierdzia w działalności charytatywnej i duchowej; Kongres Diecezjalny Akcji Katolickiej z okazji 20.rocznicy jej powstania w diecezji. Zebrani przyjęli stanowisko w obronie „Okien Życia” wzywające Komitet Obrony Praw Dziecka ONZ do rewizji swojego stanowiska, w którym zalecają Polsce ich likwidację, wskazując na prawo do tożsamości. W przyjętym stanowisku delegaci przypomnieli, że pierwszym prawem wśród praw człowieka jest prawo do życia, od poczęcia aż do naturalnej śmierci, i to prawo warunkuje stosowanie wszystkich pozostałych praw!

Zwieńczeniem wydarzenia była uroczysta Eucharystia dziękczynna w kościele seminaryjnym św. Witalisa, której przewodniczył i głosił słowo Boże Pasterz diecezji Ksiądz Biskup Wiesław Alojzy Mering. Rozważając słowa Ewangelii według św. Jana Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata, Ksiądz Biskup przypomniał nauczanie Papieża Benedykta XVI, który wskazywał, że królowanie Chrystusa musi być widziane w perspektywie miłości i miłosierdzia, bo Bóg jest odwieczną miłością w sobie i nieodwołalną miłością do nas. Kaznodzieja zwrócił uwagę wiernych na moment, gdy Jezus, w sytuacji gdy jest oskarżony i grozi mu śmierć, potwierdza: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Jego słowa: „królestwo moje nie jest z tego świata” – nie oznaczają, że Chrystus nie ma władzy nad światem, ale że sprawuję ją w sposób całkowicie odmienny niż ziemscy władcy. Ten sposób został nam objawiony w męce krzyża i zmartwychwstaniu – wskazał Pasterz diecezji. Kiedy grzesznicy krzyżują Syna Bożego, Jezus modli się do Ojca o przebaczenie dla nich. Umiera, ale zmartwychwstaje, i tym samym pokazuje swą bezgraniczną królewską moc – moc miłości i miłosierdzia. Ojciec diecezji, zwracając się do zgromadzonych na Eucharystii, przekonywał, że warto w dzisiejszą uroczystość zadać sobie pytanie: Czy Jezus Chrystus jest królem mojego życia? Królem autentycznym, którego panowanie uznajemy w swoim życiu i w każdym swoim wyborze. Misja Kościoła pozostaje dziś i zawsze: głosić Chrystusa i dawać o Nim świadectwo, aby każdy człowiek mógł w pełni realizować swoje powołanie - podkreślił. Wyraził zadowolenie z obecności wspólnoty Akcji Katolickiej. Jesteście potrzebni w Kościele – mówił do członków Akcji Katolickiej. Czasem trzeba się zatrzymać, by potem móc pójść dalej z jeszcze większą energią. Bądźcie wierni prawdzie. Chrystus Król rządzi światem w imię miłości, sądzi świat w imię prawdy. On jest jedynym, sprawiedliwym Władcą świata.

Dziękując Pasterzowi diecezji, za głoszone słowo Boże, za dar wspólnoty w modlitwie, prezes Akcji Katolickiej powiedziała: „Poczucie bliskości ze swoim Przewodnikiem - sprawia, że czujemy się bezpieczni, miłowani i silniejsi. Wyrażamy słowa wdzięczności za nieustanne wskazywanie nam drogi prawdziwej wiary, za wzór odważnego Naśladowcy Chrystusa, który zawsze odczytuje znaki czasu zgodnie z Prawdą, wskazuje nam Boga jako światło naszego życia, we wszystkich jego wymiarach, i w każdym naszym wyborze.(…)Twoja wielka zachęta, mądrość i troska, Ojcze Diecezji, łączność z Tobą - pozwalają nam jak najpełniej realizować to powołanie, jakie otrzymaliśmy na mocy sakramentów Chrztu i Bierzmowania. Przyjmujemy dzisiejsze decyzje jako wielkie zobowiązanie budowania Wspólnoty, w służbie Kościoła i Ojczyzny”. Na ręce Ks. Biskupa skierowała podziękowanie dla Księży Asystentów za to, że dostrzegają potrzebę obecności Akcji Katolickiej w rodzinie parafialnej, dla Rektora Seminarium, ks. prał. Jacka Szymańskiego za życzliwość, gościnność i współpracę. Zgromadzeni przyjęli błogosławieństwo z rąk Biskupa Włocławskiego.

Sobotnie wydarzenia zakończyło krótkie spotkanie członków i Asystentów Akcji Katolickiej z Ks. Biskupem Wiesławem Meringiem, na którym był czas na wspólną fotografię i wpis do kroniki.
foto: G. Ziółkowski
tekst: M. Rakiewicz                                                        

„Nieśmy Ewangelię Nadziei”

Do Bolesnej Królowej Polski, Matki Bożej Licheńskiej – tradycyjnie w ostatnia niedzielę sierpnia, przybyła 33.Piesza Pielgrzymka Ludzi Pracy Regionu Konińskiego, zorganizowana przez Akcję Katolicką, Konfraternię im. Ks. Jerzego Popiełuszki przy parafii św. Wojciecha w Koninie oraz NSZZ „Solidarność” Kopalni Konin. Na modlitewny szlak, wydeptany przez te wszystkie lata od parafii św. Wojciecha, wyruszyła prawie 250 osobowa, wielopokoleniowa rodzina pątników, wśród nich, już po raz drugi 16 miesięczny Antoś, pod opieką swojej mamy. Starsi i bardziej schorowani dotarli do sanktuarium samochodami, grupa młodzieży wybrała rowery. Po wspólnej modlitwie, wszystkich serdecznym słowem pożegnał i udzielił błogosławieństwa proboszcz parafii ks. prałat Józef Wysocki, oddając pielgrzymów pod opiekę kapłana, ks. Krzysztofa Kuranta. Pieśń, modlitwa różańcowa, trud i radość wspólnoty wynagradzały spiekotę w drodze. Trwając w przygotowaniu do 1050. rocznicy Chrztu Polski, w tym roku pielgrzymi nieśli do stóp Maryi świadectwo chrześcijańskiego życia, z wielką zachętą i przesłaniem dla pogubionych „do powrotu do Chrystusa, źródła wszelkiej nadziei” (EE 18-22). Zatroskani o Ojczyznę i polskie rodziny, pątnicy nieśli przed oblicze swojej Matki ból i dziękczynienie.
Przy pomniku Św. Jana Pawła II, w licheńskim Sanktuarium powitał przybyłych w imieniu Gospodarzy, ks. Marek Kordaszewski. Nawiązując do hasła: „Nieśmy Ewangelię Nadziei”, które było drogowskazem dorocznej pielgrzymki, przywołał słowa modlitwy Jana Pawła II, ciągle aktualnej: „Maryjo,Królowo Polski, proszę Cię dla wszystkich moich rodaków o taką zwycięską nadzieję. Może w tej chwili, w tym dziejowym momencie, nadzieje jest najbardziej potrzebna. Nadzieja, która jest mocą człowieka, która czyni go mocnym również wśród cierpień i doświadczeń. Matko Boża, spraw, aby człowiek, na polskiej ziemi zwyciężał mocą tej nadziei, która rodzi się z Chrystusa, z Eucharystii’.
Uroczysta Msza Święta w intencji Ojczyzny i Rodzin sprawowana była przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Bolesnej w licheńskiej bazylice, w bliskości w relikwiach Błogosławionego ks. Jerzego – patrona Solidarności. Eucharystii przewodniczył i Słowo Boże głosił Pasterz Diecezji Włocławskiej, Ks. Bp Wiesław Alojzy Mering. W koncelebrze uczestniczyli Duszpasterze konińskich parafii: ks. prałat Wojciech Kochański, ks. prałat Józef Wysocki, ks. prałat Tomasz Michalski, ks. Maciej Dyoniziak oraz ks. Wiktor Gumienny, kustosz sanktuarium, który serdecznie powitał pątników u stóp Maryi.
Głosząc homilię, Ks. Biskup pozdrowił pielgrzymów, wyrażając radość oraz wdzięczność za 33 lata modlitewnego spotkania w drodze ludzi pracy i rodzin. Cytując Goethego, przypomniał, że „Europa zrodziła się z pielgrzymek, a jej językiem jest chrześcijaństwo”. Podkreślił, że każda pielgrzymka, nawet ta najkrótsza, zawsze stanowi rekolekcje w drodze i jest podróżą do miejsca świętego. A chrześcijanin, to człowiek w podróży, zmierzający do samego Boga. Nawiązując do tematu przewodniego czytań – prawa, które w ludzkich sercach zapisał Pan – zachęcał żeby żyć uczciwie, zawsze kierować się prawem Bożym, a słowa wprowadzać w czyn. Chodzi przede wszystkim o życie zgodne z głoszonymi wartościami, o bycie czytelnym znakiem, o dawanie świadectwa – nauczał Pasterz Diecezji.
Przypominając rocznicę porozumień sierpniowych, mówił o idei Solidarności i godności pracy. Zaakcentował, że idea solidarności jest niezmiernie potrzebna narodowi polskiemu, bez niej życie staje się niemożliwe, dlatego wezwał do jej budowania i umacniania. Zwracając się do pielgrzymów, ludzi pracy, przypomniał sens i cel pracy, która ma pomóc człowiekowi odnaleźć się w życiu, zapewnić godziwe warunki życia dla siebie i rodziny. „Wartość pracy umocowana jest w samym Bogu” – podkreślił Ks. Biskup. Jest jak woda, bez której schną rośliny, giną ludzie i zwierzęta. Solidarność jest zaprzeczeniem egoizmu i obojętności - wskazywał. Jego zdaniem, idea jest drogowskazem i musi wyprzedzać rzeczywistość.
Przywołując słowa Ewangelii według św. Marka „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Wszystko to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym” – Pasterz Diecezji wyraził potrzebę odbudowy Wspólnoty krzewiącej prawdziwe wartości, znającej swoją tożsamość, odważnie przyznającej się do przynależności do Chrystusa i miłości Ojczyzny.
W swoich modlitwach pielgrzymi prosili za Kościół Święty, Papieża Franciszka, i za Bp Wiesława, aby wspierał ich w realizacji duszpasterskich przedsięwzięć. Szczególną modlitwą objęli Ojczyznę, prosząc o Ducha męstwa i bojaźni Bożej, aby wiarę w niej ocalić mogli oraz Prezydenta Andrzeja Dudę, by jego decyzje zawsze były zgodne z tradycją przodków i naturą Rzeczypospolitej. A także za świat pracy, aby pozostał wierny Solidarności i autentycznej służbie.
Następnie ks. Janusz Bartczak, kapelan Biskupa Włocławskiego odczytał list Pana Jarosława Kaczyńskiego, Prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który skierował do pielgrzymów. Dziękując za zaproszenie, napisał m.in.: „ Jestem pewien, że chrześcijańskie przesłanie jest nam niezbędne szczególnie dziś, w świecie zanikających wartości, w świecie pogoni za ulotnymi korzyściami, potrzebne jest naszemu krajowi. Każdego dnia winniśmy pamiętać jak istotne jest to, żebyśmy nie wyrzekli się narodowej spuścizny i że nasza wiara, nasza postawa, którą przyjmujemy w obronie zasad, to świadectwo dla wszystkich dochowujących wierności Bogu i Rzeczypospolitej, to ważna lekcja dla ludzi młodych”. Słowa te stały się również przesłaniem dla licznie zgromadzonej młodzieży, która uczestniczyła we Mszy Św., by przyjąć błogosławieństwo na rozpoczynający się nowy rok szkolny.
W imieniu Organizatorów, Asystent Diecezjalny Akcji Katolickiej, ks. dyrektor Łukasz Grabiasz, skierował do Ojca Diecezji słowa wdzięczności za dar wspólnej modlitwy, głoszone Słowo Boże, za odwagę wiary i duszpasterską troskę.
Na zakończenie Eucharystii, pielgrzymi przyjęli z rąk Biskupa Ordynariusza błogosławieństwo, którego udzielił wiernym, zawierzając z ufnością sprawy Ojczyzny i ich codzienne troski najlepszej Opiekunce, Matce Bożej Licheńskiej, Bolesnej Królowej Polski. Wybrzmiała pieśń „Boże coś Polskę”.
Dalsza część uroczystości odbyła się pod pomnikiem bł. ks. Jerzego Popiełuszki, gdzie udali się: Ks. Bp Wiesław Mering, kapłani, uczestnicy pielgrzymki, poczty sztandarowe oraz chór między parafialny z Konina „ Soli Deo”, który uświetnił uroczystości. Odśpiewano hymn państwowy, litanię do Bł. ks. Jerzego poprowadził ks. Józef Wysocki, proboszcz parafii św. Wojciecha. Biskup Ordynariusz wraz z Organizatorami oddał hołd Patronowi Solidarności, złożył kwiaty, zapalono znicz.
Na zakończenie tego szczególna dnia, wyjątkowego dla pielgrzymów, serdeczne słowa podziękowania i szacunku wyraziła Mariola Rakiewicz, prezes Akcji Katolickiej w diecezji. W sposób szczególny, dziękowała Pasterzowi Diecezji za dar Wspólnoty, mówiąc jak wielką radość sprawił pątnikom swoją obecnością i trwaniem przy nich. Dziękowała za solidarność, za troskę i za nieustanne zwracanie wiernych ku Chrystusowi i Jego Ewangelii. Na ręce Ks. Kustosza złożyła podziękowanie Księżom Marianom, strażnikom Matki Bożej Licheńskiej za ich gościnność i za radość z jaką oddają pielgrzymów, każdego roku, pod opiekę Maryi. Dziękowała również Duszpasterzom konińskich parafii, za ich życzliwą posługę i wieloletnią przyjaźń i wszystkim zaangażowanym w dzieło nadziei na modlitewnym szlaku. Tak bardzo potrzebne, gdy niestety, wielu Polaków stara się przemilczeć, a nawet wykluczyć z życia społecznego dziedzictwo chrześcijańskie. Przekonują, że nauka Kościoła jest przeżytkiem i blokuje postęp – podkreśliła. Wyraziła nadzieję, że podejmując zadanie odbudowy Wspólnoty, która uznaje wartość osoby ludzkiej, świętość życia, fundamentalną rolę rodziny i godność pracy – spełniając prawa i nakazy, które otrzymaliśmy od Pana – będziemy narodem prawdziwie wielkim i mądrym.
Żegnając pątników ks. Wiktor Gumienny, wspomniał raz jeszcze w obecności Pasterza czas, gdy jako młody kapłan był przy Pielgrzymkach Ludzi Pracy, pamięta je jako manifestacje wiary, i to, że szczególne zainteresowanie wykazywali wtedy panowie w skórzanych płaszczach - agenci SB, fotografując uczestników. Podziękował pielgrzymom i Organizatorom, i ponowił serdeczne zaproszenie do licheńskiego Sanktuarium w przyszłym roku.
Mariola Rakiewicz

Wbrew pozorom praw sumienia trzeba bronić także dzisiaj

Pierwszy z gości, ks. prof. Ryszard Moń, definiując sumienie wskazał, że jest to „osąd rozumu praktycznego, odnoszący się do naszego postępowania, czyli zastosowanie wiedzy do konkretnej sytuacji”, i który dotyczy każdego człowieka i każdej profesji. Przypomniał, że sumienie zajmuje centralne miejsce w nauczaniu moralnym Jana Pawła II, który podejmując ten temat w encyklice Veritatis splendor wskazywał, że w sensie biblijnym sumienie jest świadkiem prawdy, ale podkreślał najpierw czynnik rozumowy. Sumienie świadczy o prawdzie poprzez sąd o zgodności lub niezgodności konkretnego czynu z obiektywnym prawem moralnym.
„Sumienie jest czymś bardzo ważnym, bo bez sumienia, bez tego swego osądu stajemy się automatami. Jest to głos Pana Boga, ale w tym sensie, że dał nam pewne zdolności, oświeca nas światłem Ducha Świętego, pomaga dokonywać właściwych wyborów (…). Z drugiej strony są tacy, którzy chcą wyeliminować sumienie, przedstawiając je jako wymysł chrześcijański, postawę prymitywnych ludzi, którzy nie radzą sobie z rzeczywistością. Z drugiej zaś strony, w to miejsce chcą wprowadzić jakieś bezduszne prawo, które będzie wygodne w kierowaniu” – podkreślał ks. Profesor. „Ludzie sumienia dokonywali wielkich rzeczy. Ci którzy trwali w sumieniu, czasem się pomylili, ale przyczynili się do przemiany tego świata, do realizacji dobra” – powiedział ks. prof. Moń kończąc swój wykład.
Realizując dobro, nie godząc się na zabicie nienarodzonego, chorego dziecka, pozostając wierny „Przysiędze Hipokratesa” i korzystając z przysługującej mu konstytucyjnej gwarancji wolności sumienia – prof. Bogdan Chazan najpierw został ukarany przez Prezydent Warszawy wysoką kara finansową, którą nałożono na szpital, a następnie został zwolniony z funkcji dyrektora placówki. Odnosząc się do kwestii sumienia w praktyce lekarza, prof. Chazan podkreślił, że lekarz powinien być człowiekiem sumienia , z troską pochylać się nad dobrem pacjenta, a w swoim zawodzie zawsze kierować prawem Bożym. Odwołując się do nauczania Jana Pawła II zawartego w encyklice Ewangelium Vitae podkreślił, że życie ludzkie jest święte i nienaruszalne w każdej chwili swego istnienia, a na lekarzu spoczywa obowiązek stania zawsze na straży życia i bycia obrońcą najsłabszych. „Lekarz powinien bronić dziecka nawet wbrew woli matki, a w przypadku zabiegu eutanazji, rodziców wbrew interesom ich dzieci” – powiedział. „Nie można inaczej myśleć i czuć jako człowiek, jako lekarz czy jako dyrektor szpitala. Zawsze bowiem pozostaje się tą samą osobą, i w każdej sytuacji należy kierować się sumieniem i prawem, mającym swe źródło w Bogu” – mówił prof. Chazan. Wskazywał, że lekarza dzisiaj traktuje się jak usługodawcę, który ma spełniać wszystkie upodobania i życzenia pacjentów, także te nieuzasadnione potrzebą medyczną. Lekarz powinien być w służbie życia, nie śmierci – podkreślał. Tymczasem lekarze, którzy powołują się na klauzulę sumienia są w Polsce szykanowani, mają problemy z pracą, ze zrobieniem obranej specjalizacji, narażani są na ostracyzm środowiska. Próbuje wymusić się na lekarzach, położnych czy pielęgniarkach działania wbrew ich sumieniu – dowodził Profesor. Zastraszono personel medyczny, że obrona życia może mieć niekorzystne skutki. „To, z jaką łatwością wyrzucono mnie z pracy, ma być przestrogą dla innych” - mówił lekarz. Przywołał dane, z których wynika, że w 2014 roku zabitych zostało 1812 nienarodzonych dzieci w wyniku aborcji. Praktykę zapłodnienia in vitro wskazał, jako jedną z przyczyn wzrostu liczby aborcji. Szacuje się, że metoda ta powoduje wzrost chorób genetycznych i powikłań u dzieci poczętych o 40%. Za ograniczenie swojego prawa do sprzeciwu sumienia i jednoczesny za nakaz uczestnictwa w przygotowaniu aborcji, uznał przepis ustawy o zawodzie lekarza, który stanowi, że w przypadku odmowy zabicia nienarodzonego dziecka, lekarz zobowiązany jest do wskazania matce placówki i lekarza, który tego dokona.
Trzeci z zaproszonych gości, b. Marszałek Sejmu RP Marek Jurek, wskazywał na nadrzędny charakter uregulowań Konstytucji nad przepisami ustaw. Jako sygnatariusz listu poparcia Posłów do PE dla prof. Chazana, wyraził on najwyższe uznanie dla postawy Profesora, wskazując ją jako przykład dla wszystkich lekarzy, od których zależy ratowanie i ochrona życia ludzkiego. „Żaden lekarz nie może być bezpośrednio i pośrednio zmuszany do udziału w zamachach na dzieci oczekujące na urodzenie” – napisali w liście europosłowie. Wyraził pełną solidarność z jego postawą i określając decyzje o pozbawieniu go pracy za represje administracyjne. Przypomniał zgromadzonym sprawę czternastoletniej Agaty, kiedy to proaborcyjni nadgorliwi urzędnicy, dowodzeni przez ówczesną Minister Zdrowia Ewę Kopacz, zachęcani przez dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i lobby proaborcyjne, zachęcali do „realizacji prawa do aborcji”. W końcu wskazali szpital i znaleźli lekarzy godzących się na to, że jeśli prawo zezwala, to życie ludzkie można unicestwić. Gdzie byli wtedy prawnicy, którzy za pieniądze wybronią każdego złoczyńcę – pytał europoseł. Nie stanęli wtedy przy Agacie, ani przy Księdzu, który proponował dziewczynce, żeby po urodzeniu sama zadecydowała, czy chce, czy też nie chce sama je wychowywać. „Potrzebujemy prawników sumienia, potrzebujemy urzędników sumienia” – wołał Marek Jurek. Nakazem sumienia jest niepodejmowanie współudziału w haniebnych praktykach, które są dopuszczane przez prawodawstwo cywilne, ale sprzeczne z prawem Bożym – przekonywał. Takiego działania nie można usprawiedliwiać, powołując się na poszanowanie wolności innych ludzi, czy też na fakt, że prawo je przewiduje. Państwo istnieje po to, aby służyć człowiekowi i chronić jego godność. Kierujący państwem nie mogą utrzymywać, że służą dobru wspólnemu, gdy podstawowe prawo człowieka do życia nie jest chronione. Sprawowanie władzy powinno mieć charakter służby, którą należy pełnić w oparciu o prawo moralne dla osiągnięcia rzeczywistego dobra wspólnego.
W słowie wprowadzającym, Mariola Rakiewicz, prezes zarządu diecezjalnego Akcji Katolickiej, mówiła, że na świecie trwa dzisiaj otwarta wojna z chrześcijaństwem. Codziennie, w Afryce, na Bliskim Wschodzie czy w Azji giną, mordowani w bestialski sposób, nasi bracia tylko dlatego, że wierzą w Jezusa Chrystusa. Z jawną dyskryminacją, szykanami, wykluczaniem z życia publicznego spotykają się chrześcijanie w USA, Kanadzie, ale także w krajach europejskich: we Francji, Hiszpani, Belgii, Niemczech czy Austrii. Wszystkimi możliwymi środkami, przy pomocy różnorakich organizacji feministycznych, gejowskich, socjaldemokratów, zielonych, liberałów, lewaków dąży się do usunięcia z przestrzeni publicznej tych państw religii i Kościołów. „Niestety, i Polska nie jest wolna od podobnych działań. Dokąd doszliśmy, skoro publicznie odmawia się człowiekowi jego naturalnego prawa do tego, by mógł się przyjść na świat”? – pytała rozpoczynając spotkanie. Dowodziła, że Polską kierują ludzi, którzy czynią szkody Kościołowi i Ojczyźnie, proponując cywilizację śmierci zamiast kultury życia; kłamstwo zamiast prawdy; antyetykę zamiast Dekalogu. Te działania określiła jawnym „spiskiem przeciw życiu”, o którym mówił Św. Jan Paweł II, wskazując przy tym na współudział w spisku środków masowego przekazu, przedstawiających postawę bezwarunkowej obrony życia, jako wrogą wolności i postępowi. Jako przykłady „spisku przeciw życiu” wymieniła: niemoralne prawo do zabijania dzieci nienarodzonych, niszczenie życia przy in vitro, proponowanie nastolatkom środków wczesnoporonnych, propagowania związków homoseksualnych, tzw. konwencję antyprzemocową ratyfikowaną przez Prezydenta państwa, niosącą w swym przesłaniu dyktaturę gender. A także wszelkie próby wprowadzania, wrogiej małżeństwu i rodzinie, edukacji do szkół, czy przyzwolenie na demoralizację w sztuce i kulturze.
Na zakończenie spotkania, prezes zarządu, wyraziła podziękowanie za dar wspólnoty, zachęcając wszystkich do włączenia się w misję budowania dobra i przeciwstawiania się złu. Wskazywała, że na porządku dziennym dzisiaj w Polsce jest poniżanie polskości, narodowości, katolicyzmu, tradycji czy historii. Łamane są powszechnie zasady etyki pod płaszczykiem „nowoczesnego państwa”. „ Utrata pracy, niesprawiedliwość, odmawianie prawa do pełnienia funkcji publicznych, manifestowania swojej wiary, wolności słowa, nazywanie „katolickimi talibami” i inne zniesławienia – cena, jaką płacą „ludzie sumienia” za wierność głoszonym wartościom, wskazują jednoznacznie, że w Polsce istnieje rzeczywisty problem realizacji gwarancji wolności sumienia. Dlatego też, w trosce o godność każdej osoby, należy zrobić wszystko by zmienić złe prawo, wyeliminować chaos moralny z życia publicznego, dążyć do uzyskania ładu moralnego, bardziej sprawiedliwego i odpowiadającego godności człowieka”. Temu celowi służy dyskurs, który dzisiaj rozpoczęliśmy – podkreśliła.
/opr. M.Z.R./

Grzech jest aktem przeciwnym rozumowi. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność [Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1872]

11 marca, spotkaliśmy się we wspólnocie Akcji Katolickiej przy parafii św. Wojciecha w czasie oczekiwania na zbliżające się Rekolekcje Wielkopostne. To właściwy moment, by zastanowić się nad przesłaniem płynącym z hasła roku duszpasterskiego „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Jak je rozumieć ?

Kościół katolicki w Polsce zdecydował, że przez najbliższe lata 2013 – 2017, kroczyć będzie duszpasterską drogą odnowy przymierza chrzcielnego, co związane jest z przypadającą w 2016 roku 1050. rocznicą chrztu Polski. Jednak nie chodzi tutaj tylko o wspomnienie rocznic, ale właściwe przygotowanie się do jubileuszu, o duszpasterskie pogłębienie wspólnoty naszego Kościoła.

W Ewangelii wg św. Marka, Jezus wzywa do nawrócenia, to wezwanie jest ważnym elementem głoszenia Królestwa: „Czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1, 15). W przepowiadaniu Kościoła to wezwanie najpierw skierowane jest do tych, którzy nie znają jeszcze Chrystusa i jego Ewangelii. A więc chrzest jest głównym miejscem pierwszego i podstawowego nawrócenia, bowiem przez wiarę w Dobrą Nowinę i przez chrzest właśnie człowiek wyrzeka się zła i uzyskuje zbawienie, czyli odpuszczenie wszystkich grzechów i dar nowego życia.

Dlatego znakiem z liturgii chrztu jest w roku nawrócenia - krzyż. Znak, który kapłan podczas chrztu uczynił na naszym czole. Za kapłanem, ten sam gest wykonali nasi rodzice i chrzestni. Krzyż, który symbolizuje odkupienie i zbawczą śmierć Chrystusa.

Wezwanie Chrystusa do nawrócenia dotyczy nadal wszystkich chrześcijan. To drugie nawrócenie jest ciągłym zadaniem dla całego Kościoła, który obejmuje również grzeszników, i który będąc „ święty i zarazem ciągle potrzebujący oczyszczenia, ustawicznie podejmuje pokutę i swoje odnowienie” (por. SW II, konst. Lumen gentium, 8.). Przy czym, ten wysiłek nawrócenia nie jest tylko dziełem ludzkim. Jest on poruszeniem „skruszonego serca” (Ps 51, 19), pociągniętego i dotkniętego łaską, dzięki której odpowiadamy na miłosierną miłość Boga, który pierwszy nas umiłował.

W Psalmie 51, Zmiłuj się nade mną, Boże - spotykamy żywe przekonanie o możliwości nawrócenia: grzesznik, szczerze żałujący (por. w. 5), staje w całej swej nędzy i nagości przed Bogiem i prosi, by On go nie odrzucił od swego oblicza (por. w. 13). Wreszcie znajdujemy mocno zakorzenione przekonanie o Bożym przebaczeniu, które «wymazuje grzechy, obmywa i oczyszcza» grzesznika (por. ww. 3-4), a nawet przemienia w nowe stworzenie, obdarzone odnowionym duchem, językiem, wargami i sercem (por. ww. 14-19). Nawet «choćby [nasze] grzechy — twierdziła św. Faustyna Kowalska — były jak noc czarna! Miłosierdzie Boże mocniejsze jest niż nędza nasza. Jednego trzeba, aby grzesznik uchylił choć trochę drzwi serca swego... resztę już Bóg dopełni... Wszystko ma swój początek w Twoim Miłosierdziu i Twym Miłosierdziu się kończy» (M. Winowska, Prawo do Miłosierdzia. Posłannictwo Siostry Faustyny, Paryż 1974, s. 230).

Świety Ambroży mówi o dwóch rodzajach nawrócenia w Kościele: „Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty”.

Grzech, zanim go popełnimy, wydaje się czymś atrakcyjnym i pociągającym, przejawem wolności, postępowania po swojemu, nie licząc się z Bogiem, ani z innymi. Jednak z chwilą jego popełnienia to odczucie się zmienia. Człowiek poznaje swoją małość i staje się niewolnikiem swojego grzechu. Zrywając więź z Bogiem, grzesznik zwraca się przeciwko sobie samemu. Grzech oznacza autodestrukcję człowieka. Ten stan można przezwyciężyć jedynie przez powrót do Chrystusa. Człowiek sam nie jest w stanie poradzić sobie ze swoim grzechem. Tylko z Chrystusem można go przezwyciężyć. On zawsze czeka na zbuntowanego grzesznika w sakramencie pokuty.

Co przeciętny katolik powinien zrobić, by się nawrócić?

Nawrócenie jest owocem spotkania człowieka z żywym Jezusem Chrystusem, którego mamy przepowiadać, by Go pokochać i naśladować. Doświadczenie żywego Jezusa powoduje zmianę myślenia człowieka o Bogu, o świecie, o sobie i bliźnich. Zaczyna się wtedy to, co psalmista opisał, mówiąc, że uczymy się chodzić ścieżkami Pana. Nasze myśli, pragnienia, plany i decyzje staramy się podporządkować mądrości i woli Bożej. To nawrócenie dokonuje się indywidualnie i społecznie, bo człowiek nie żyje sam, ale w relacjach z innymi ludźmi. Potrzebne jest otwarcie umysłu i serca na słowo Boże i moc sakramentów, by Pan Bóg mógł w nas odnawiać swoje podobieństwo. Nawrócenie dokonuje się przez sakrament pokuty i pojednania, gdzie Bóg oczyszcza nas z grzechów i umacnia w podejmowanych wysiłkach przemiany naszego życia. Kto zapłacze nad swym grzechem i przyjmie dar przebaczenia, ten doświadczy radości i żyć będzie w nadziei wiecznej jedności z Bogiem.
                           
                                     opr. Mariola Rakiewicz
Warto przeczytać



Praca Jakuba Telmana
z III Liceum Ogólnokształcące im C.K. Norwida z Konina
W Ogólnopolskim Konkursie AK „Napisz Błogosławionemu Księdzu Jerzemu Popiełuszce jak dzisiaj zło dobrem zwyciężasz” w kategorii: szkół ponadgimnazjalnych zajął III miejsce.

Drogi Błogosławiony Księży Jerzy Popiełuszko!
Piszę ten list, albowiem chciałbym w nim odnieść się do słów, które stały się Twoją, Drogi Księże, dewizą. Słów, które - nie boję się tego rzec - zna każdy polski katolik. "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!" - owo zdanie zostało zapisane już wieki temu przez świętego Pawła w Liście do Rzymian, jednak to właśnie Ty, nasz drogi błogosławiony, rozpowszechniłeś je, przyczyniłeś się do tego, że stały się one dewizą wielu współczesnych chrześcijan, a także ich drogowskazem do nieba i życia wiecznego. Ukazałeś nam, że przesłanie to, odczytywane przez miliony ludzi od niemal dwóch tysięcy lat, jest nadal aktualne! Całym swoim życiem, odwagą w głoszeniu Królestwa Bożego i Ewangelii wśród znękanych robotników dawałeś nam przykład wypełniania swojego życiowego motta. Drogi Przyjacielu każdego napotkanego człowieka, w ostatnim czasie wiele rozmyślałem nad tym, jak w dzisiejszych czasach wypełniać to wielokrotnie powtarzane podczas homilii i na szkolnych katechezach przesłanie "Zło dobrem zwyciężaj!". Właśnie tymi przemyśleniami chciałbym się z Księdzem podzielić ...
Mamy już XXI wiek - czas płynie bardzo szybko. Niestety, w tym szalonym pędzie, wyścigu z czasem uczestniczy także człowiek. Tego wymagają od nas pracodawcy, tego wymaga współczesny świat. Coraz więcej ludzi skupia się tylko na sobie, na własnych potrzebach. Nic dziwnego - w tym biegu bardzo łatwo jest zapomnieć o drugim człowieku, o jego potrzebach. Za wszelką cenę chcemy go prześcignąć, móc pochwalić się lepszym zarobkiem czy lepszym samochodem. I bardzo bolesny jest fakt, że w tej gonitwie za szczęściem materialnym zapominamy o szczęściu duchowym oraz o przykazaniu miłości bliźniego. Zapominamy, że ten drugi człowiek też ma uczucia, które łatwo możemy zranić. W tym spojrzeniu przerażająco trafna wydaje się łacińska sentencja "homo homini lupus est" - "człowiek człowiekowi wilkiem". Zło obecne jest na tym świecie, co więcej - podobnie jak w okresie PRL, w którym, Drogi Księże, żyłeś - dąży się do zeświecczenia Polski - co i rusz padają propozycje wycofania lekcji religii ze szkół czy wprowadzenia zakazu wieszania krzyża w miejscach publicznych. Na szczęście Pan Bóg obdarzył nas wolną wolą i wielu z nas, chrześcijan, kieruje się zasadą - "Nie daj się zwyciężyć złu!". Ta część pawłowego nakazu wydaje się stosunkowo łatwa do zrealizowania - pomoże nam w tym zachowywanie przykazań, modlitwa, częste umacnianie się poprzez sakramenty. Nieco trudniejszy do zastosowania wydaje się nam drugi człon tej pięknej dewizy - walka ze złem za pomocą dobra. Czasami jawi się to nam jako coś niemożliwego, coś ponad nasze ludzkie siły. W rzeczywistości jednak często wystarczy naprawdę niewiele ...
Rozmyślania swe rozpocząłem od zastanowienia się nad samą istotą zła Doszedłem do wniosku, że możemy podzielić je na trzy kategorie. Każda z nich jest nieco inna, każdą można pokonać w inny sposób. Skąd ten podział? Inaczej przecież należy potraktować zło tkwiące w nas - z nim chyba najtrudniej jest walczyć, inaczej to, którego sami doświadczamy ze strony innych ludzi, a jeszcze inaczej zło, które dotyka nas w postaci bólu, cierpienia, chorób i wszelkich nieszczęść.
W każdym z nas tkwi jakaś cząstka zła - jesteśmy bowiem tylko ludźmi - istotami słabymi i grzesznymi. Aby jednak udowodnić swoją wielkość, fakt, że jesteśmy naj doskonalszymi stworzeniami na ziemi, stworzonymi na obraz samego Boga (o czym mówi Księga Rodzaju), powinniśmy to zło w sobie zwalczać, trenować pokorę i silną wolę. Jednym słowem - z każdym dniem powinniśmy zbliżać się do Boga. Łatwo się mówi, trudniej to uczynić. Zawsze jednak trzeba próbować! Motywację bowiem do podjęcia tego trudu mamy ogromną - zbawienie i życie wieczne w Królestwie Niebieskim. Gdyby jednak ta perspektywa wydawała nam się zbyt odległa - rozejrzyjmy się wokół. Przywołam tutaj przykład grzechu lenistwa. Swoimi czynami, pracą możemy sprawić ogromną radość drugiemu człowiekowi. Nie zawsze jednak chce nam się ten wysiłek podjąć. Czyż jednak nie warto przemóc się? Wielu ludzi pewnie w tym miejscu zadałoby sobie pytania "A czemu? A co ja z tego będę miał?". Spieszę z wyjaśnieniami: dzięki temu uzyskamy wdzięczność innych osób, którym pomogliśmy. Na twarzy bliźniego możemy zauważyć promienny uśmiech, a w roześmianych oczach niejednokrotnie dostrzeżemy łzy - łzy szczęścia. Patrząc w śmiejącą się, dziękującą nam twarz innego człowieka, wtedy właśnie odczuwamy prawdziwą radość! To jest dla nas najlepszą nagrodą! Cieszymy się, że - być może - dzięki nam ktoś osiągnął sukces, że wreszcie może roześmiać się w głos! A wystarczy tylko rozejrzeć się, aby to dostrzec. Próbując przezwyciężać grzech, myślmy zawsze o tym, co dobrego możemy uczynić dla innych, o tym, że dzięki temu poświęceniu w naszym świecie na nowo rozkwitnie dobro! W ten sposób po raz pierwszy zło dobrem zwyciężymy. Drugim sposobem na walkę z tym rodzajem zła jest modlitwa Modlitwa - rzecz święta, jak to wielokrotnie usłyszymy. Modląc się, starajmy się zawsze nawiązywać chociaż krótką rozmowę z Bogiem - podziękujmy mu za wszelkie łaski, przeprośmy za grzechy oraz - co nas teraz interesuje - poprośmy go o siły do walki ze złem, o wsparcie w tym trudnym przedsięwzięciu. Zwróćmy się także do Matki Bożej, nazywanej w Litanii Loretańskiej Ucieczką Grzesznych! Prośmy ją o wstawiennictwo! Drogi Księże, od pewnego czasu i ja tak czynię i odczuwam w swoim życiu szereg zmian, czuję się umocniony. Walcząc z grzechem, pamiętajmy także o sakramencie pokuty, czerpmy z tego zdroju Łaski Bożej wtedy, gdy tylko potrzebujemy. Z każdą spowiedzią bowiem czynimy krok w stronę bram nieba, należy jednak mieć wzgląd na warunki dobrej spowiedzi - nie możemy zapomnieć o zadośćuczynieniu. Bo czym ono właściwie jest? Właśnie zwyciężaniem zła dobrem! Wszystkie wyrządzone krzywdy zarówno Panu Bogu, jak i bliźniemu możemy za pomocą dobra i przyznania się do grzechu odpokutować. Myślę, Drogi Księże Jerzy, że stosując się do tych rad skutecznie można odnieść tryumf nad złem - i to właśnie, jak Twoja maksyma głosi - za pomocą dobra!
Zajmę się teraz drugim rodzajem zła, z którym spotykamy się równie często. Złem, którego doświadczamy ze strony innych ludzi. Obelgi, wyszydzanie, pobicie - coraz częściej słyszy się o tym, jak coraz dotkliwiej człowiek krzywdzi człowieka. Swojego prześladowcę zaczynamy darzyć zazwyczaj nienawiścią, wzgardą i pałamy chęcią zemsty. Zwrócę uwagę, że według mnie zemsta jest porażką! Podobnie jak nienawiść i wzgarda! W ten sposób upodabniamy się tylko do naszych oprawców. Czy tego właśnie chcemy? Czy w efekcie chcemy znienawidzić także samych siebie? Nie! Przecież sam Pan Jezus mówi: "Jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi" (Mt 5,39). Przygotowując się do sakramentu bierzmowania, usłyszałem bardzo mądre słowa: błogosław swojemu wrogowi, okaż mu dobro i miłosierdzie. Drogi Księże, Ty wiesz na ten temat bardzo dużo, sam bowiem znalazłeś się w takiej sytuacji i wyszedłeś z niej zwycięsko, dzięki czemu dziś możemy nazywać Cię błogosławionym. Jeszcze raz to powtórzę - nie upodabniajmy się do naszych krzywdzicieli! Nie życzmy im źle, ale dobrze, nie złorzeczmy im, ale błogosławmy. Po pierwsze - dobro z każdego z nas emanuje i udziela się. Po drugie - być może nasze zachowanie skłoni tego człowieka do zastanowienia się nad sobą, zauważy on, że to właśnie dobra od niego oczekujemy! Błogosławiąc, pamiętajmy także o modlitwie za naszego wroga - wtedy z pewnością Pan Bóg wysłucha naszych próśb i napełni jego serce nową porcją dobra! Badając dzieje chrześcijaństwa wielokrotnie spotykamy się z podobnym schematem: sam Jezus Chrystus modlił się za swoich oprawców, podobnie uczynił św. Szczepan. Przykłady te można by mnożyć. Co ważne - schemat ten pozostaje cały czas aktualny i działa także i dziś!

Jest jeszcze trzeci rodzaj zła - cierpienie, ból, choroba. Także i w tym wypadku pozostaje nam modlitwa o siły. Jest tu jednak jeszcze jeden sposób. Z pojęciem wolontariatu spotkał się chyba każdy z nas. Szczególnym rodzajem jest tu służba w hospicjach, szpitalach i wśród chorych. Dzięki poświęceniu wolontariuszy, dzięki każdemu uśmiechowi i drobnym gestom - czy to poczytaniu fragmentów książki czy też najzwyklejszej na świecie rozmowie zwalczamy to zło. Człowiek chory zapomina o swoim cierpieniu! Doskonale ukazuje to książka E.E. Schmitta "Oskar i pani Róża", w której to dzięki jednej z wolontariuszek młody chłopiec zaznaje spokoju i godzi się ze swoją ciężką chorobą - białaczką. Nawracając do początku akapitu, tę siłę daje mu nie tylko owa wolontariuszka, ale i sam Bóg, z którym chłopiec po raz pierwszy w życiu zaczyna rozmawiać, co w efekcie przynosi mu ukojenie.
Jest jeszcze jeden sposób na odniesienie zwycięstwa nad złem. Zostawiłem go na koniec, albowiem dzięki niemu zwalczyć możemy KAżDE zło. Drogi Księże, tym sposobem jest zwyczajny uśmiech. Tak jak jeden promień słońca potrafi oświetlić nasz świat, tak i jeden uśmiech potrafi rozświetlić cały nasz dzień, napełnić nas dobrem. Pozwolę sobie w tym miejscu odwołać się do książek Małgorzaty Musierowicz: "Kwiatu kalafiora" oraz "Idy sierpniowej". W powieściach tych bohaterowie zakładają młodzieżową grupę Eksperymentalny Sygnał Dobra. Jej uczestnicy zobowiązują się do ... jak najczęstszego uśmiechania się do innych osób - czy to w autobusie, czy w kolejce. Chcą w ten sposób nie tylko zmienić siebie, ale także wyzwolić tkwiącą W KAżDYM CZŁOWIEKU cząstkę dobra. Ta wspaniała lektura ukazuje nam też, jak dzięki ludzkim odruchom, dobremu słowu i właśnie uśmiechowi można zwalczyć złośliwość, gniew i egoizm. Poparte jest to przykładem nieuprzejmej sąsiadki, która jednak dzięki symbolicznemu kawałkowi ciasta i płynącej z serca wdzięczności ze strony współmieszkańców zmienia się na lepsze. Trzeba było tylko rozbudzić ten pierwiastek dobra! Z tych samych książek pochodzi bardzo wymowny i obrazowy cytat, który metaforycznie mówi nam o tym, jak pod wpływem uśmiechu budzi się w nas dobro, a gaśnie zło! Pozwól Drogi Księże, ze go tutaj przytoczę:
"Jak ktoś się do ciebie uśmiechnie, to ty się cały rozpromieniasz. Ty się tak rozjaśniasz, jakby ci się w środku zapalała żarówka. " Sam w swoim życiu znam kilka osób, którym uśmiech ŕale taki prawdziwy, a nie szyderczy uśmieszek - nigdy z twarzy nie schodzi. Wielokrotnie widząc te osoby, odczuwam w sercu specyficzne uczucie, zanika całe nagromadzone zło, gniew, wściekłość, a pojawia się prawdziwa radość, ukojenie, sprawiające, że aż chcę roześmiać się w głos i wielbić imię Pana!
Drogi Księże Jerzy! Świat idzie do przodu, sąjednak pewne rzeczy, które nie zmienią się nigdy. Zło było, jest i będzie na tym świecie. Nie zmieniło się też jednak to, że i w dzisiejszych czasach można zwyciężać to zło dobrem. I - jak widać na przedstawionych przeze mnie przykładach - wcale nie jest to takie trudne! Bardzo chciałbym, aby do tych wniosków doszli także inni ludzie i abyśmy wszyscy wspólnie rozpoczęli pracę nad sobą, w efekcie czego na świecie zapanowałoby dobro! Kończąc ten list, pragnąłbym Cię jeszcze, Drogi Księże, prosić o wstawiennictwo za mnie i wszystkich ludzi, abyśmy mieli wystarczająco sił, aby w naszym życiu zło dobrem zwyciężać!
Z Bogiem!
Jakub Telman
 
 
Diecezja włocławska Konferencja Episkopatu Polski Tygodnik Idziemy Sanktuarium Maryjne w Licheniu Portal mateusz.pl Portal katolik.pl Katolicka Agencja Informacyjna Przewodnik Katolicki


Szukaj 
trwa inicjalizacja, prosze czekac...

Licznik Odwiedzin
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego